remote.spaces - logo

main
about us
projects
photos
media
music
guestbook
links
contact


interview
wywiadu tego udzieliliśmy dla lokalnej gazety "7 dni stargardu" w dniu 02.01.2000. rozmawiała z nami magda jurkiewicz

7 ds: jak doszło do waszego spotkania i stworzenia zespołu?

krzysztof: poznaliśmy się na treningach karate 12 lat temu. wyglądało to mniej więcej tak, że w trakcie treningu biegaliśmy "kółka". konrad zapytał czy słuchałem jarre'a. po przebiegnięciu dwóch kółek ja zapytałem czy słuchał vangelisa i jak mu się podobało. następne dwa kółka minęły i usłyszałem, że tak. w1992 roku poszliśmy do szkoły muzycznej. tam uczyliśmy się gry na syntezatorach i keyboardach. na początku, każdy z nas próbował coś stworzyć w zaciszu domowym. później, któregoś wieczoru spotkaliśmy się, by nagrać wspólnie to co stworzyliśmy do tej pory. był wówczas rok 1995. nagraliśmy wszystko na taśmę i tak się zaczęło.

konrad: krzysiek miał wtedy taki "fajny" keyboard casio ca-100, a ja miałem yamahę z małymi klawiszami. nie ukrywam, że tą pierwszą kasetę, którą wówczas nagraliśmy jeszcze mamy. pamiętam jak wtedy krzysiek przyszedł do mnie z klawiszami pod pachą i przykładając mikrofon do głośników po raz pierwszy zarejestrowaliśmy swoje utwory. tak powstała nasza pierwsza kaseta zatytułowana "srebrne marzenia". był to taki chwilowy zespół. od tej pory gramy już razem 5 lat, tj. od 26 października, 1996 roku.

7 ds: skąd zaczerpnęliście pomysł na nazwę zespołu?

krzysztof: pamiętam, że na pierwszym "dżemie" padł pomysł, żeby stworzyć zespół. nazwa zespołu remote spaces (odległe, dalekie przestrzenie) powstała niejako ze zlepków słów. trudno jest to wytłumaczyć, po prostu z wymyślonych propozycji ta nam odpowiadała najbardziej.

7 ds: jakie były wasze "początki" - jako zespołu?

konrad: granie "dżemów" wyglądało zabawnie. w domu krzyśka, siedząc w pokoju jedliśmy, graliśmy na komputerze i "klawiszach" tworząc jednocześnie swoje "dżemy". pamiętam jak pożyczyliśmy kiedyś od roberta piotrowskiego "klawisze", od brata krzyśka "kombinowany" wzmacniacz i jakiś mikser (od którego odpadały gałki) i nagraliśmy wtedy ten nasz pierwszy elektroniczny "dżem".

krzysztof: nasze pierwsze spotkania muzyczne wyglądały wtedy na zasadzie podobnej do spotkań muzyków jazzowych, którzy siadając do instrumentów zaczynali wspólnie grać bez wcześniejszego omawiania repertuaru, bez przygotowania. na pewno oni robią to dużo lepiej. w naszym przypadku wyglądało to nieco inaczej. w trakcie trwania pierwszego utworu (nawet dało się to słuchać) było dosyć dobrze, później jednak było gorzej. działo się tak, ponieważ nagrywaliśmy w mono, a także inwencja twórcza tak nas poniosła, że przestaliśmy siebie słuchać próbując zagłuszyć jeden drugiego. każdy chciał być na pierwszym planie.

konrad: w okresie późniejszym, gdy pozmienialiśmy instrumenty na lepsze, a krzysiek kupił nowy komputer, zaczęliśmy grać z programem sekwencerowym. to był właściwie taki punkt zwrotny naszego zespołu, ponieważ stwierdziliśmy, że łatwiej jest improwizować do podkładu. w ten sposób powstała pierwsza suita zatytułowana po prostu "remote spaces". nagrana już stereofonicznie z wykorzystaniem profesjonalnego miksera i przygotowanego przez krzysztofa podkładu. zaprezentowaliśmy ją na dwóch koncertach (w sck i mdk).

7 ds: największe dotychczasowe sukcesy?

konrad: tegoroczne zwycięstwo w konkursie debiutów w audycji radiowej top tlen (trójkowa lista elektronicznych nagrań), prowadzonej przez jerzego kordowicza na antenie "trójki". w całorocznym podsumowaniu zajęliśmy drugie miejsce utworem "złote miasta" (którego się nie spodziewaliśmy), a na pierwszym miejscu uplasowały się "spirale". są to utwory znajdujące się na naszej debiutanckiej płycie zatytułowanej właśnie "spirale". top tlen jest listą, na której mogą zaprezentować się debiutanci, którzy mają, choć nie muszą, mieć oficjalnego wydawnictwa na rynku polskiej muzyki elektronicznej. jest to jedyne miejsce poza piszem, gdzie można się pokazać, zaprezentować, niejako wypłynąć. innym, wcześniejszym sukcesem było zaprezentowanie się na festiwalu muzyki elektronicznej zef'99 w piszu na mazurach. graliśmy tam w koncercie debiutów. tam, co prawda nie było oficjalnych wyników, jednak dowiedzieliśmy się, że zebraliśmy największe owacje, najwięcej bisów, zostaliśmy "wygwizdani" (oczywiście pozytywnie). dyrektor i główny organizator zarazem zaprosił nas na koncert w tym roku już na dużej scenie. uważamy, że na tym festiwalu zauważyła nas znaczna liczba fanów, przez co mogliśmy zaistnieć na scenie el-muzyki.

krzysztof: do sukcesów możemy zaliczyć również występ na imprezie, która odbyła się zaraz po koncercie w piszu, na początku września w stargardzie. był to (największy z dotychczasowych) koncert muzyki elektronicznej, w którym wzięliśmy udział. była to impreza zorganizowana na zakończenie lata pod nazwą "zaćmienie słońca".

7 ds: jak doszło do tego, że udało wam się zaistnieć na antenie, w audycji top tlen?

krzysztof: na początku zeszłego roku wysłaliśmy płytę do "trójki". zkrążących plotek słyszeliśmy, że redaktor kordowicz najszybciej prezentuje utwory po mniej więcej pół roku (o ile nie wyrzuci ich do kosza). dużym zaskoczeniem było dla nas, gdy w bardzo krótkim czasie otrzymaliśmy od niego telefon, że będziemy na antenie jako zespół otwierający kolejną edycję top tlenu.

konrad: prezentowano nasze utwory w sumie pięć razy, w ogólnopolskiej, największej audycji tego typu. stwierdziliśmy wówczas, że jest szansa załapać się do pierwszej dziesiątki. to, że zajęliśmy dwa pierwsze miejsca było dla nas dużym zaskoczeniem.

7 ds: czy obawiacie się konkurencji?

konrad: konkurencji się nie obawiamy, ponieważ oficjalnie nie istniejemy, jesteśmy zespołem "podziemnym", mimo wszystko znanym wśród fanów tego rodzaju muzyki. to dzięki nim sprzedaliśmy dotychczas kilkadziesiąt naszych płyt ("spirale") - jest to bardzo mało, ale my wiemy, że dopóki ludzie będą nas słuchać, kupować nasze płyty - tak długo będzie istniał nasz zespół. nie ukrywam, że szukaliśmy i szukamy do tej pory wydawcy. jednakże muzyka elektroniczna cieszy się małym zainteresowaniem i generalnie inne klimaty muzyczne, które ją wyparły sprawiły, że sprzedaje się słabo. dzieje się tak głównie dlatego, że nie ma odpowiedniej promocji, reklamy.

krzysztof: słabo się sprzedaje również dlatego, że wydawnictwa dostępne w polsce są dosyć drogie. istnieje bardzo duży rynek fanów tej muzyki o czym przekonaliśmy się wygrywając w top tlenie. poza tym otrzymujemy od fanów listy zarówno pocztą internetową jak i tradycyjną, dzięki czemu wiemy, że mamy swoich odbiorców.

konrad: pomimo różnych trudności sami wydaliśmy płytę, co nas bardzo cieszy. nie ukrywam, że w dużej mierze pomógł nam w tym internet, czasopisma "generator news", "estrada i studio", jerzy kordowicz, jak również robert pietrzykowski, dzięki któremu mogliśmy zarejestrować nasz materiał i bartek socik, który wykonał dla nas oprawę zdjęciową płyt.

krzysztof: moim zdaniem muzyka elektroniczna ma szansę zaistnieć jako muzyka filmowa czy podkładowa. jest też dlatego moim cichym marzeniem, żeby udało się nam skomponować muzykę chociażby do spektaklu teatralnego. konrad już raz stworzył podkład muzyczny do wystawy odbywającej się w miejskim domu kultury.

7 ds: czym dla was jest muzyka elektroniczna?

krzysztof: to przede wszystkim pole do uruchomienia swojej wyobraźni. słuchając el-muzyki zawsze zamykam oczy i w wyobraźni kreuję światy z moich marzeń. nazwa zespołu w dużej mierze nawiązuje właśnie do tego (odległe przestrzenie).

konrad: dla mnie el-muzyka to również odległa przestrzeń po której poruszamy się na pokładzie statku kosmicznego. tym statkiem jest muzyka, a przestrzenią moja wyobraźnia i fantazja. słuchając jej przywołuję oczami wyobraźni różne wydarzenia lub ciekawostki z mojego życia.

7 ds: jak wygląda wasza praca twórcza?

konrad: generalnie spotykamy się raz na trzy, cztery miesiące i konfrontujemy swoje nagrania próbując to połączyć. częściej spotykamy się przed koncertami, kiedy trzeba pewne rzeczy dopracować. w ten sposób powstała nasza druga płyta "alpha". jeżeli chodzi o pierwszą to największe zasługi przy jej powstaniu należą się krzyśkowi, który opracował ją niemalże w 80%. ja dałem poza realizacją niewiele (część utworów została dograna przeze mnie). krzysiek opracował do niej dużo partii perkusyjnych. ja uzupełniłem je na zasadzie solówek. rewelacją w tym zespole jest to, że tworzą go dwie bardzo różne osobowości. sukces zawdzięczamy temu, że potrafiliśmy się zgrać. dzięki temu wygraliśmy top tlen, powstały dwie płyty.

krzysztof: po wielu latach zaobserwowaliśmy, że konrad preferuje utwory dynamiczne i żywiołowe, ja lubię podążać w kierunku muzyki melancholijnej, spokojnej, medytacyjnej. wiele osób uważa, że dobrze udało nam się to wszystko powiązać. pracujemy nad utworami każdy osobno, później spotykamy się, pokazujemy sobie co stworzyliśmy i w efekcie to łączymy. często przy nagrywaniu którejś z płyt było tak, że zaczynaliśmy grać tak jak planowaliśmy, a później zaczynaliśmy improwizować.

7 ds: jak się można z wami skontaktować?

konrad: można nas zaprosić na piwo, pizzę lub przyjść do domu na "muzyczne plotki".

krzysztof: a tak na poważnie to znajdziecie nas w internecie pod adresem http://www.remotespaces.neo.pl, lub pisząc na skrzynkę elektroniczną: biuro@remotespaces.neo.pl. kto nie ma dostępu do internetu niech śmiało dzwoni do nas, by zamówić płyty. telefony: 573-32-54 (konrad), 573-23-84 (krzysztof), kierunkowy 091.

7 ds: jak długo zamierzacie grać?

razem: do końca świata i jeden dzień (śmiech).

  [top]