remote.spaces - logo

main
about us
projects
photos
media
music
guestbook
links
contact


interview
wywiadu tego udzieliliśmy 27 sierpnia 1998 r. na antenie radia "plus gryfice" w audycji "live electronic music" michała koczorowskiego. to co czytacie zostało także wydrukowane w ogólnopolskim fanzinie "generator" wydawanym przez fc generator ziemowita poniatowskiego, nr 22 (5/98).

lem: skąd się u was wzięło zainteresowanie muzyką elektroniczną?

konrad: zawsze chcieliśmy tworzyć muzykę elektroniczną. dlaczego akurat taką? po prostu uważamy, że w tych klimatach czujemy się najlepiej. próbowaliśmy grać muzykę rockową, ale po wspólnych jamach i po kilku sesjach muzycznych doszliśmy do wniosku, że jednak będzie najlepiej jak zajmiemy sić tą muzyką, którą czujemy od kilku lat, czyli el-muzyką. zawsze słuchałem wielkich twórców, korzeni, tj. klausa schulze, j.m. jarre'a, vangelisa i po prostu stwierdziłem, że dlaczego nie warto spróbować tego.

krzysztof: a w moim przypadku to było tak, że swoje spotkanie z el-muzyką zacząłem w szóstej klasie szkoły podstawowej. zaczęło się od jarre'a, to była płyta z koncertu w houston. pamiętam jak wtedy pierwszy raz usłyszałem te dźwięki, po prostu oniemiałem, usiadłem w fotelu i puszczałem po 3-4 razy tą płytę i tak się zaczęło. potem była szkoła średnia, zaczęliśmy razem z konradem tworzyć i tak jest do teraz. mam zamiar nadal iść w tym kierunku.

lem: jak doszło do powstania grupy?

konrad: spontanicznie. to był przypadek, zależy jak to nazwać, bo krzysztof miał instrument, ja miałem instrument i kiedyś postanowiliśmy, że spróbujemy coś razem stworzyć.

krzysztof: pamiętam, że graliśmy, graliśmy i konrad mówi, to jest super.

konrad: i tak po pół roku doszliśmy do wniosku, że warto spróbować zrobić coś profesjonalnie z tego.

lem: dlaczego "remote spaces"? co to oznacza?

krzysztof: remote spaces to w dokładnym tłumaczeniu odległe przestrzenie, dalekie przestrzenie. dla nas właśnie taką przestrzenią jest muzyka elektroniczna, to jest jedna wielka przestrzeń, w której my żyjemy, zanurzamy się. przestrzeń to także cały ten wszechświat.

lem: na początku wspomnieliście o twórcach zagranicznych, a co z polską? jakie są przykłady waszych fascynacji polską sceną?

konrad: nie jest nam obca polska scena el-muzyki. byłem uczestnikiem kilku zefów, byłem w klubie elektronicznym, tam, poznałem bliżej polską el-muzykę, czyli takie nazwiska jak biliński, komendarek.

krzysztof: mamy taką cichą nadzieję, że dołączymy do czołówki.

lem: jakie jest wasze wykształcenie muzyczne?

konrad: no cóż, naukę pobieraliśmy w ognisku muzycznym, a po trosze jesteśmy samoukami.

lem: czy muzyka, którą nagraliście to własne pomysły, czy...?

krzysztof: od podstaw. To wszystko autorskie pomysły.

lem: ... czy też fascynacje znanymi wykonawcami?

konrad: są to też fascynacje.

krzysztof: one wpłynęły na kształt naszej muzyki.

lem: gdzie powstawała wasza muzyka?

krzysztof: muzyka powstawała w zaciszu mojego pokoju. tam się mieści właściwie, tak jak to można określić, nasze małe studio. z czasem mamy nadzieję, że studio będzie bardziej profesjonalne. na razie ja w tym pokoju śpię, uczę się, pracuję i gram.

lem: co na to sąsiedzi?

krzysztof: sąsiedzi raczej przychylni. nie mają okazji usłysześ tego co robimy, bo nie gramy głośno. nie potrzebujemy tak jak np. w muzyce rockowej, dużej mocy nagłośnieniowej. raczej ze strony rodziców można się spodziewać oporu. (śmiech)

lem: poza graniem, co robicie na codzień?

konrad: ja pracuję.

krzysztof: ja studiuję i też pracuję.

lem: jak oceniacie swoją muzykę już po jej nagraniu? własne zdanie.

krzysztof: trudno nam się wypowiadać. Nie wiem, musiałbym po prostu do tych utworów powrócić za jakiś czas i dopiero je ocenić.

konrad: to jest jak z konstruktorem samochodu. on wie gdzie jest serce tego samochodu, a również jego wady. i on wie, że potrafi je zatuszować, ale nikomu nie powie, a użytkownik nie będzie ich widział. tak właśnie jest z naszymi utworami, wiemy jak powstawały. są to ostateczne wersje, które powstały w wyniku wielu prób, dlatego ciężko ocenić nam twórcom. ty go odbierzesz inaczej, bo jesteś odbiorcą. my jesteśmy kompozytorami, te utwory mamy w głowie, nie jesteśmy w stanie kontrolować, czy one są fajne, czy są komercyjne, czy nie są komercyjne.

krzysztof: mogę jedno powiedzieć o naszej muzyce. włożyliśmy w nią bardzo dużo serca, bardzo dużo emocji.

lem: jak długo macie zamiar razem grać?

konrad: do końca świata i jeden dzień. (śmiech)

  [top]